czwartek, 20 października 2016

Japanicon 2016

Niedawno w Poznaniu odbył się konwent dla wszystkich fanów Japonii - Japanicon.
Oczywiście mnie również nie mogło tam zabraknąć. :)
Specjalnie dla Was postanowiłam zrobić mini fotorelację, ponieważ nie wszystko obfotografowałam, musicie się zadowolić tym co jest. :)

Na Japaniconie towarzyszył mi mój najlepszy przyjaciel - Grześ, a na samym początku konwentu czekała nas oczywiście kolejeczka! <3
Podczas czekania spotkaliśmy mnóstwo świetnych ludzi. Bo konwenty to nie tylko dobra zabawa na panelach czy przy stoiskach, lecz także, często wielogodzinne, czekanie na wejście. ;)


Owe czekanie uprzyjemniali nam, oczywiście, cosplayerzy, którzy odwalili kawał naprawdę świetnej roboty. To tylko część z nich, później jeszcze kilku zobaczycie. :)


 



Gdy już weszliśmy na obiekt, w którym odbywał się Japanicon pierwsze kroki skierowaliśmy do miejsca, w którym przymierzyłam swoje pierwsze w życiu kimono. Nie mogę powiedzieć, żeby było one jakoś szczególnie dobrze dobrane, ale i tak, bardzo się cieszyłam z tego, że miałam możliwość je założyć. :)

Selfie musi być! ;)
To tutaj siedziała czwórka wspaniałych ludzi, która napisała mi moje imię w czterech językach azjatyckich. Oczywiście - w Japońskim, Koreańskim, Chińskim oraz Hindi.

Zaraz obok stało stoisko z Origami. Pierwszy raz składałam cokolwiek i złożyłam sobie serduszko <3 Oczywiście gapcia ze mnie i nie mam zdjęcia. :( Ale za to mam zdjęcie motyla, którego dostaliśmy, ponieważ chłopak, który uczył nas składać jest taką samą gapcią jak ja i nie zabrał ze sobą portfela, więc nie mógł kupić sobie wody, którą kupiliśmy mu my. :D
Zapraszam do polubienia jego strony na fb (kliknijcie tutaj), robi naprawdę niesamowite rzeczy ze zwykłej kartki papieru. :)


Jak już wcześniej wspominałam - cosplayerzy. Już na pierwszy rzut oka widać, że mocno się napracowali nad swoimi strojami. Jednak często zarwane noce i wiele nerwów się opłacało, gdy się patrzy na całokształt.



W tym roku Japanicon odwiedziła sama Erza - Niemiecka cosplayerka. Prowadziła panel o tworzeniu zbroi. Jak widać na zdjęciu, zna się na rzeczy, jej cosplay to arcydzieło :) Z tego miejsca również zapraszam Was na jej profil ;)


Nooo i to by było niestety na tyle, jeśli chodzi o tegoroczny Japanicon. Byłam na nim pierwszy raz, ale zdecydowanie nie ostatni! :)
Dajcie znać jak Wam się podoba i co sądzicie na temat takich konwentów. Jestem ciekawa Waszego zdania :)

czwartek, 29 września 2016

Creepersy na codzień

Dzisiaj nieco inaczej, nie będzie tonacji japońskiej, ponieważ nie samą Japonią człowiek żyje... Chociaż niewątpliwie jest to mój ulubiony temat. :)
Chciałabym Wam przedstawić swój zestaw codzienny. Lubię chodzić tak ubrana, ponieważ jest mi wygodnie, a to dla mnie najważniejsze. Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyznaję zasady wystroić się jak milion dolarów, a później się męczyć z tym, że coś jest niewygodne.
Zawsze, gdy ktoś się mnie pyta jak lubię się ubierać pierwsze co mówię to - wygodnie. Moda nie jest dla mnie najważniejsza, chociaż staram się czerpać z niej jak najwięcej. Stąd zestawienie modnych creepersów z wąskimi spodniami i dłuższą bluzką. Jak dla mnie wygląda to bombowo i mega wyszczupla mi nogi. :D Stylizacja jest na tyle uniwersalna, że pasuje do niej zwykła czarna, skórzana torebka oraz zamszowy, czarny plecak.
Zdjęcia wykonała oczywiście nasza najukochańsza Krągła Dziewczyna.







Bluzka i spodnie: NO NAME
Buty: Papilion.pl
Torebka: H&M
Plecak: House
Okulary: C&A


środa, 21 września 2016

Moda uliczna w Japonii. Decora.

Moda to oczywiście to co chyba każdego z nas interesuje. Od wieków staramy się nadążyć za modą i udaje nam się to w większym lub mniejszym stopniu. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście mam wrażenie, że dzisiejsza moda postawiona jest na tak zwane „jedno kopyto”. Na mieście co druga osoba wygląda podobnie. Taka moda i nie zjedzcie mnie za to. :P Jednak (na szczęście!) nie wszędzie tak jest. :)
To co chciałabym Wam dzisiaj przedstawić to moda uliczna w Japonii. W skrócie mówiąc – co Japończycy robią, by wyróżniać się z tłumu. Tam nie ma czegoś takiego jak ogólnie przyjęta jedna moda. Japończycy (oczywiście mowa o tych młodszych, ponieważ osoby pracujące obowiązuje dress code) lubią się wyróżniać. Swoim ubiorem podkreślają swoją osobowość, najmocniejsze cechy charakteru i oczywiście to co lubią robić. Istnieje kilka stylów dominujących na japońskich ulicach takich jak Decora, Ganguro, Hime Gyaru i Lolita Fashion oraz dwa style pochodne – Ghotic Lolita i Sweet Lolita (jeśli o czymś zapomniałam to wybaczcie;)).
Dzisiaj skupimy się na Decorze, a o reszcie zrobię Wam osobne posty. :)


To co Wam mogę o tym stylu powiedzieć to - im więcej na siebie założysz tym lepiej! W Decorze chodzi o to by założyć na siebie jak najwięcej kolorów, mieszanie ich. Kropki zestawmy z paskami i kratką. Dodajmy do tego elementy w postaci kokardek, koralików, spinek i pluszaków. Tutaj nie ma rzeczy nie możliwych :) Ma być kawai i koniec ;)




No i twarze. One też są częścią dekoracji, często obklejone świecącymi (lub nie) dodatkami. Makijaż w tym stylu nie odgrywa znaczącej roli.


Noszony oczywiście głównie przez nastolatki, które prawie codziennie, bo aż 6 dni w tygodniu, muszą nosić szkolne mundurki. Jest to ich odskocznia i manifestowanie swojej odmienności. ;) Styl ten powstał w latach 70-tych i najczęściej spotykany jest w znanej dzielnicy Tokio - Harajuku.


Moja dobra koleżanka (Black Cherry) wraz z kolegą, który wolał pozostać anonimowy, odważyła się wystąpić w tej stylizacji (dwa zdjęcia poniżej). Jak widać do przykładów podanych wyżej nieco im brakuje, ale według mnie oboje wyglądają na maksa słodko, a o to w tym stylu chodzi. <3 Zdjęcia robiła im  Derpun. I nie mogę się doczekać kiedy zobaczę wszystkie (dostałam tylko próbkę, buuu ;<)


W Japonii istnieje wiele sklepów specjalizujących się w stylu Decora z ubraniami i dodatkami. Mówi się, że pomysł na ten styl wziął się z mang i anime, ale czy tak jest na prawdę? Osobiście mi się nie wydaje, ale może nie trafiłam jeszcze na anime, w którym ktoś byłby aż tak obwieszony... w zasadzie wszystkim. :)

Jak Wam podoba się ten styl? :) Dajcie znać w komentarzach! <3

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Cosplay

Ohayou! ;) Dzisiaj chciałabym Wam napisać trochę o cosplay'u. Ci z Was, którzy śledzą mnie na facebooku (a kto nie śledzi to zapraszam - Amai Sakura) widzieli małą zapowiedź dzisiejszego posta. Wstawiłam swoje zdjęcie w cosplayu Hinaty Hyuugi z serii Naruto.



Skąd się wziął cosplay i czym on tak naprawdę jest?

Cosplay jest dosyć popularnym zjawiskiem wśród fanów fantastyki, gier, anime czy mang. Jest to przebranie się i jak najlepsze odwzorowanie danej postaci. Tu nie chodzi o sam wygląd, ale też o jej charakter, gestykulację i sposób poruszania się. Moda na cosplay przywędrowała do nas z Azji, ale samo słowo pierwszy raz użyte zostało na Worldconie w Anheim w Kalifonri (1984) przez Nobuyuki'ego Takahashi.



Cosplayerów najczęściej można spotkać na różnego rodzaju konwentach. W Polsce najbardziej znanymi konwentami na których można spotkać cospleyerów jest Pyrkon  (Poznań), Sakurakon (Opole), Namikon (Wrocław), Animatsuri (Warszawa), Gakkon (Łódź) i  Copernikon (Toruń). Dla osób w temacie - jeśli o czymś zapomniałam to wybaczcie! :o


Wśród polskich Cosplayerów również mamy swoje "gwiazdki". Któżby nie słyszał o Sosence? Jak dla mnie najlepsza z najlepszych. Jej makijaże są po prostu niesamowite! Z tych bardziej znanych (a przynajmniej dla mnie) są jeszcze Madlencia, LinaSakura i Swallow Cosplay. Całą tą czwórkę bardzo lubię i stale ich obserwuję. :)



Sosenka
Madlencia
LinaSakura

Swallow Cosplay

Wśród zagranicznych też mam swojego ulubieńca a jest nim Suki Cosplay. <3 Wybaczcie mi wszyscy twórcy cosplayów Kakashiego... Jak dla mnie - on jest idealny <3 :D 
Suki Cosplay


Niestety nie wszyscy ludzie rozumieją i pochwalają osoby, które tworzą cosplaye. Wiele razy twórcy strojów spotykają się z krytyką, są nazywani "tym czymś". Zawsze mnie zastanawiało jak bardzo można być zawistnym wobec ludzi. Krytykować ich pasje, marzenia, chęć wyrażenia siebie. Nie jedno z nas spotkało się z krytyką ze strony innych osób i wszyscy wiemy jakie to przykre. Starajmy się więc i my sami, by nie krytykować innych. Jaki piękny będzie świat, gdy wszyscy będziemy mogli być tym kim chcemy być i jacy chcemy być.


Mam nadzieję, że spodoba Wam się dzisiejszy post. Dajcie znać co o nim myślicie. A może jest ktoś w kogo chcieli byście się wcielić? Ja na pewno jeszcze będę próbowała swoich sił w cosplayu i mam nadzieję, że za każdym razem będę bawiła się równie dobrze jak za pierwszym razem.



Żadne z powyższych zdjęć (oprócz pierwszego) nie jest moją własnością. Linki do profili właścicieli są podane i zapraszam do zapoznania się z nimi jeśli macie ochotę. ;)

poniedziałek, 16 maja 2016

Vocaloid

Zastanawiacie się pewnie co to w ogóle są te vocaloidy, prawda? Ja sama na początku dziwiłam się, że istnieje coś takiego i że ludziom się to podoba. Chociaż dziwić się nie powinnam, żyjemy przecież w czasach skomputeryzowanych, więc nic nie powinno mnie zaskakiwać.

Vokaloid (jap.  ボーカロイド Bōkaroido) to syntezator śpiewu stworzony przez firmę Yamaha. Jest on przeznaczony na komputery osobiste, gdzie użytkownik może w nowatorski sposób połączyć technologię syntezy mowy i syntezy dźwięku. Dodajmy do tego postać w stylu anime i mamy gwiazdkę rodem ze stacji MTV czy innych programów muzycznych. ;)

Vocaloidy oferowane są w wielu wariantach, różnią się barwą głosów i języków (japoński, angielski i koreański). Póki co występują trzy generacje, ale wraz z postępem technologii możemy spodziewać się, że będzie ich więcej :)

Jednymi z najbardziej znanych vocaloidów są Hatsune Miku oraz Kagamine Rin i Len.


Hatsune Miku (jap. 初音 ミク) to wirtualna piosenkarka stworzona przez Crypton Future Media, jej głos oparty jest na japońskej seiyū* i piosenkarki - Saki Fujity. Przedstawiana jest jako 16-letnia dziewczyna o długich turkusowych włosach. Jej atrybutem jest dymka, rodzaj cebuli (często mylona z porem). Imię piosenkarki oznacza, w wolnym tłumaczeniu "pierwsze brzmienie przyszłości". Była ona pierwszym vocaloidem z którym miałam styczność i muszę przyznać, że strasznie mi się to spodobało.



Z Kagamine Rin i Len (jap. 鏡音リン ・レン Kagamine Rin/Ren) spotkałam się niedługo po poznaniu Hatsune Miku. Ich twórcą również jest Crypton Future Media. Wbrew powszechnej opinii nie są oni rodzeństwem, chociaż przez długi czas sama tak myślałam, w końcu są tak do siebie podobni. Cały sekret tkwi w ich nazwisku, który znaczy nie co innego jak "lustrzany dźwięk", bądź "dźwięk lustra", a imiona to gra słów Rin (prawa strona), Len (lewa strona). To dzięki temu dowiadujemy się, że Rin i Len są... lustrzanym odbiciem. :) Dawczynią ich głosu jest Shimoda Asami, głos Lena jest jej głosem zmanipulowanym w trakcie nagrywania przez nią, a Rin głosem zmanipulowanym przez Crypton za pomocą komputera. Na oficjalnej stronie przedstawieni zostali jako 14-latkowie, Rin mierząca 152 cm wzrostu i ważąca 43 kg, a Len mierzący 156 cm wzrostu i ważący 47 kg.





Cała trójka została stworzona przez tą samą osobę znaną pod pseudonimem KEI.  Poniżej wstawiam Wam do odsłuchania ich utwory. :)


*Seiyū (jap. 声優 seiyū) – japoński aktor głosowy, użyczający głosu bohaterom w słuchowiskach radiowych, anime, grach komputerowych, a także dubbingujący na język japoński zagraniczne produkcje.






czwartek, 24 marca 2016

J-rock i J-pop


Witajcie! Czas na kolejną odsłonę muzycznej Japonii! :) Bardzo Was przepraszam, że tyle musieliście na mnie czekać i mam nadzieję, że spodoba Wam się to co dla Was przygotowałam. Dzisiaj zajmiemy się j-rockiem oraz j-popem.

Japoński rock (w skrócie j-rock) jest alternatywą dla europejskich i amerykańskich gatunków muzycznych takich jak rock, soft rock, punk, metal i wiele innych. W j-rocku występuje połączenie wielu różnych gatunków muzyki, ostre brzmienia bardzo często przeplatają się ze wstawkami jazzowymi czy hip-hopowymi.

Wykonawcy j-rockowi charakteryzują się bardzo odważnym i ekstrawaganckim wyglądem. Tapiry, kolorowe włosy, ostre makijaże to dla nich codzienność. W wielu przypadkach póki nie usłyszymy głosu nie jesteśmy w stanie odróżnić płci wielu przedstawicieli tego gatunku. Po lewej widoczny na zdjęciu zespół The Gazette.


J-pop to skrót od japońskiej muzyki popularnej, w której skład wchodzą gatunki takie jak: pop, rock, dance, hip-hop czy soul. Nazwę j-pop wymyślono w stacji radiowej J-Wave. Do wykonawców tego gatunku zaliczają się wszyscy popularni muzycy a także (co ciekawe) seiyū*.

Muzyka j-pop jest wykorzystywana w różnych programach telewizyjnych czy radiowych oraz w grach komputerowych. Bardzo często muzyka lecąca w sklepach jest właśnie muzyką j-pop'ową (co w zasadzie nie trudno zrozumieć, zwłaszcza, że i u nas w sklepach katują nas muzyką popularną puszczając praktycznie w kółko to samo). W wielu przypadkach są to openingi i endingi anime czy innych programów telewizyjnych, które muszą być często zmieniane ze względu na rotację na listach przebojów. :)

Jeżeli chodzi o wygląd wykonawców muzyki j-pop to nie jest on tak ekstremalny jak w przypadku muzyków j-rocka. Jako, że jest to pomieszanie różnych gatunków nie można sklasyfikować ani ujednolicić ich wyglądu.

Poniżej podaję Wam linki do utworów obu gatunków. Który podoba Wam się bardziej? :) Koniecznie dajcie znać w komentarzach!





*Seiyū – japoński aktor głosowy użyczający głosu bohaterom w słuchowiskach radiowych, anime, grach komputerowych, bądź dubbingujących zagraniczne filmy na język japoński. :)

czwartek, 3 marca 2016

Japońska stylówka vol. 1

Konbanwa!


Jak część z Was zapewne wie, w zeszłym tygodniu byłam na mini sesji. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam owoce tej pracy.


Długo się zastanawiałam co Wam mogę napisać w tym poście. Myślę, że nie będę mieszała tutaj żadnych faktów z Japonii, a raczej skupię się na samej stylizacji.




Inspirowałam się japońskim stylem ulicznym, który potrafi być bardzo odważny. Ja nie zaszalałam aż tak bardzo jak robią to japończycy, ale to ze względu na pogodę (było niestety bardzo zimno :c ), ale na wszystko przyjdzie pora :)



W stylizacji postawiłam na luźny look, krótka spódniczka świetnie komponuje się z szerszą, sportową bluzą w czaszki co daje super efekt rockowy. Do tego ciemne rajstopy (oczywiście w czaszki, które pasują do bluzy) i super wygodne buty, których nie zamieniłabym na nic innego <3
Całą stylizację dopełniały dwa koczki w stylu japońskim - czyż nie są cudowne? :)










A Wam jak się podoba? :) Dajcie znać w komentarzach! ;)